Ludzie owce i ludzie wilki

Dzięki temu, że mam mniej czasu na pisanie, tematy mają czas zdecydowanie bardziej dojrzeć, zanim uda mi się je Wam przedstawić. Jak ze wszystkim – z jednej strony to dobrze, bo posty są bardziej przemyślanie, z drugiej źle – bo mam zdecydowanie mniej kontaktu z Wami 😛

Do sedna przechodząc

W Warszawie mieszkam już ósmy rok i moje przygody podczas których dane mi było poznać całkiem szerokie spektrum ludzi skłoniły mnie do nie tak znowu odkrywczego odkrycia.

Od strony umysłowej ludzi można podzielić na owce i wilki. I chyba nie dotyczy to tylko dużych miast, ale ze względu na skalę i biznesowy charakter dużych miast jest to tutaj zdecydowanie bardziej widoczne. Ludzie czują się z jednej strony bardziej anonimowi, z drugiej jest jakaś taka na szczęście chyba powoli przemijająca już moda na realizowanie swojego „prawdziwego potencjału” i bycie „najlepszą wersją siebie”. Przy braku dokładnej samoobserwacji, wymagającej czasu, może prowadzić to do wynaturzeń i obnażania pewnych elementów osobowości, które w innych warunkach pozostałyby najpewniej stłamszone.

Kiedyś śmiałem się z muralu, który witał mnie na Targówku, jak po raz kolejny ze słoikami przyjeżdżałem do Warszawy z mojej mieściny. Wydawał mi się naiwny i upraszczający niektóre sprawy. Po ośmiu latach w Warszawie – jest mi głupio – bo ten mural, która wita ludzi przyjeżdżających do Warszawy z północnego wschodu można rozumieć jako pewnego rodzaju ostrzeżenie.

Owieczki

Tak więc tak. Są ludzie, którzy myślą o innych, o tym, żeby ich nie skrzywdzić albo nawet żeby im pomóc. Poświęcają się często karierze naukowej, medycznej, pomocowej itp. Nie muszą mieć wszystkiego największego, najlepszego, najszybszego. Zadowalają się tym, co dostaną od losu. Zdecydowanie więcej takich ludzi spotkałem w małych miastach (także w czasie the shamanistic trip). Patrząc czysto pragmatycznie – bardzo możliwe, że jest to kwestia tego, że w małych miastach wszyscy się znają. Każdy wie, co słychać u Kornackich, że córka Tomaszuków trochę za bardzo lubi chłopców jak na swój wiek, a syn Niziurskich jedzie studiować do Krakowa. Plotki i ploteczki niosą się jak ogień też za pośrednictwem starszych osób, które w małych miejscowościach cieszą się dużo większą estymą.

(Właściwie to trochę smutne, że ludzie nie pozostają dobrzy, „bo tak”, tylko najczęściej, bo „co powiedzą inni”, ale taka już nasza natura.)

Fakt faktem z reguły świeży przyjezdni w większym mieście albo też osoby, które chętnie i często kursują między swoim małym miasteczkiem a „metropolią”, często ze względu na wychowanie, są właśnie owieczkami. Chcą być dobrzy. Chcą, żeby innym było przyjemnie. Chcą, żeby nikogo nie skrzywdzić. Żeby ludzie dobrze o nich myśleli.

W ich słowach często można spotkać: dobry/dobra, proszę, przepraszam, dziękuję, pomoc, pomaganie, krzywda, przyjaciel, biedny, biedaczek, bliskość, przyjaźń, miłość, kocham, itp.

Wilki

To ludzie o zupełnie innym podejściu do życia. Wbrew pozorom wcale nie czerpią jakiejś radości z krzywdzenia innych. Po prostu są egoistami i jeśli ktoś im stanie na drodze to jeśli w czas go nie zauważą może zostać potrącony. Nie ich wina przecież. Sam wlazł pod koła!
Pędzą do przodu, są skupieni na zdobywaniu korzyści, rozwoju i na tym, żeby nie dać się wykorzystać.

Z mojej obserwacji wynika, że w Warszawie wśród takich ludzi przodują osoby, które pochodzą z tego miasta, przyjechały z dużych miast lub pochodzą z tzw. bogatszych domów. Najpewniej od dziecka uczone były przez rodziców, „którzy coś w życiu osiągneli”, że „życie to nie bajka, życie to jest walka” i że koniec końców „silni zjedzą słabych”.

Wilki często postrzegają życie albo sytuacje społeczne jako grę, w której można coś wygrać. A jednocześnie – kochają wygrywać!

W słownikach wilków przewijają się: sukces, rozwój, cel, zwyciężyć, wykorzystać, szansa, okazja, osiągnąć, plan, pokonać, koszty, straty, zyski, frajer, itp.

Dobrzy ludzie i źli ludzie?

Pierwsze, co niektórym może przyjść do głowy to to, że ludzie owce to ludzie dobrzy, a ludzie wilki to ludzie źli. Ja jestem dosyć daleki od takich sądów, bo wszystko zależy od sytuacji. To ludzie wilki z reguły zarządzają, budują i kształtują świat. Ludzie owce często za bardzo podporządkowują się potrzebom innych, żeby samodzielnie coś ukształtować, a z drugiej strony potrafią zalewać innych zgadywaniem intencji, potrzebą pomocy etc. Czasem ich zachowanie przybiera formę biernej agresji, w której potrafią być straszliwie uparte. Tak że to, czy człowiek jest „dobry”, czy „zły” wcale nie zależy od tego, do której z tych dwóch kategorii można go zaliczyć.

Prędzej podział, który można uznać za dosyć podobny to podział na strategię gołębi i jastrzębi z teorii gier. Gdzie oczywiście większą skłonność do stosowania strategii gołębia ma człowiek owca, a strategii jastrzębia – człowiek wilk.

Typy pośrednie

Prawdziwego zła, jeśli gdziekolwiek, można dopatrywać się w jednym z typów pośrednich, ale o tym za chwilę.

Często jest tak, że owieczka pod wpływem przebywania w agresywnym środowisku nabiera cech wilczych i w drugą stronę – wilk, który wlazł między owce zaczyna łagodnieć. Pytanie tylko w jaki sposób.

Baranki

To owce, które przetrwały różne negatywne sytuacje (niekoniecznie w kontakcie z wilkami). W zgodzie z zasadą „co cię nie zabije, to cię wzmocni” nabierają pewnej szorstkości, gaszą niektóre emocje i stają się bardziej waleczne. Z reguły chcą chronić inne owieczki, które napotkają na swojej drodze przed trudami, które ich zmieniły. Czasem też przed samym sobą. Takie osoby to świetny materiał na polityków, ale chyba rzadko jednak takie osoby do polityki idą.

Owczarki

To wilki, które ze względu na swoją stosunkową słabość względem innych wilków lub zmianę moralną zaczynają dostrzegać, że ich egoizm może być krzywdzący dla osób o innej strukturze osobowości. Z tego też powodu zaczynają wykorzystywać swoje kontakty, zasoby czy umiejętności do tego, żeby pomagać słabszym od siebie. Owczarki są świetnymi zarządcami wszelkich szczebli, bo z jednej strony mają sprawność w osiąganiu swoich celów zdobytą podczas swoich wilczych lat, a jednocześnie dbają o podopiecznych. Takie osoby to jednak wielka rzadkość (a może tylko zupełnie hipotetyczny typ? 😉 ).

Wilki w owczej skórze

To właśnie w nich można dopatrywać się zła. Wilk w owczej skórze może powstać zarówno z owcy, jak i z wilka. W jednym i w drugim przypadku wynika z obserwacji strategii drugiej strony i egoistycznym adaptowaniu jej do swoich potrzeb. Wilk (lub owczarek) zaczyna fasadowo zachowywać się jak owca, a jednocześnie po wilczemu wykorzystywać podpatrzone w sytuacjach z owcami „działające” sposoby na manipulowanie innymi.

Owca (lub baran) zaś adaptują sposób myślenia wilka przy zachowaniu swoich wcześniejszych „działających” zachowań. Mówią i zachowują się dalej jak owce, jednak w środku są już czymś zupełnie innym. Egoistą skupionym na wyciśnięciu z każdej sytuacji 300% dla siebie.

Takie osoby też są stosunkowo rzadkie. Ale biada każdemu, kto da się takiemu stworzeniu uwikłać często w dosyć wyrafinowaną grę pozorów. Z tej gry ucieczka może być bardzo trudna.

4 uwagi do wpisu “Ludzie owce i ludzie wilki

  1. Ciekawa interpretacja muralu 🙂 On jest przy myjni, gdzie często myjemy auto 🙂 Ja mieszkam 9 rok już, szmat czasu 🙂 Pamiętam do dziś te emocje, jak tu przyjechałam… 🙂 I masz rację, to smutne, że w ludziach coraz mniej dobroci „bo tak” po prostu, a bardziej w obawie przed tym, co powiedzą inni.
    Co do ludzi – to jest przerażające jak ludzie udają dobrych, a w rzeczywistości są wilkami egoistami. Znam takie przypadki.

    Polubione przez 1 osoba

    1. no o tym jest w dużej mierze ten post właśnie. Są moralni egoiści, którzy się do tego przyznają i nikogo nie udają. Są też ludzie pozbawieni kręgosłupa moralnego, którzy robią wszystko, co działa. A udawanie miłego i bezbronnego często działa na innych miłych i bezbronnych.

      Polubienie

  2. Wydaje mi się, że można by wyróżnić jeszcze jedną grupę: owce w wilczej skórze.
    I to jest także zło, bo często ciągnie ich do tzw. polityki (mówię „tzw.”, bo to nie chodzi o prawdziwą politykę i posiadanie jakiś własnych pomysłów, tylko chęć bycia jakoś tam znaczącym za wszelką cenę).
    Chociaż nie – zmieniłem zdanie – to nie owce, to barany.

    Polubienie

    1. dokładnie to samo napisałem wyżej, choć nie aż tak dosadnie 😛
      Moim zdaniem ważność, do ktorej je ciągnie często wynika z potrzeby zmian świata, który je skrzywdził. Albo wciąż krzywdzi 😉

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s