Raport z eksperymentu

Jak wspominałem kilka razy, the shamanistic trip to tak naprawdę trochę taki eksperyment społeczny. Oczywiście do badania z prawdziwego zdarzenia mu stosunkowo daleko, ale mam na swoje usprawiedliwienie kilka powodów:

  • to mój pierwszy od dwóch lat tak długi urlop nie połączony z żadnymi świętami
  • nie miałem żadnego zespołu. Badania realizowałem zupełnie samodzielnie
  • całość finansowałem ze środków własnych, a to chyba jasne, że większość badań ma sponsorów 😉
  • no i oczywiście pierwszy raz też prowadziłem tego typu projekt

Dlatego też każda krytyka jest nawet wskazana 🙂

Podsumowanie

Podczas eksperymentu, który gdyby miał tytuł naukowy, to możnaby było go nazwać „Czy Polacy w prawej górnej ćwiartce kraju są gościnni” odwiedziłem pięć obszarów:

  • Licheń
  • okolice Słowińskiego Parku Narodowego
  • Białowieżę
  • Kazimierz Dolny
  • okolice Pieskowej Skały

W każdym obszarze odwiedziałem sześć domów jednorodzinych i jedną plebanię, chyba, że zostałem przyjęty na noc wcześniej. Do każdego lokum dzwoniłem 3 razy z 7-sekundowymi odstępami. Domów, w których nikt nie odpowiedział nie wliczam do eksperymentu.

Po odpowiedzi domownika otwierałem dialog następującą formułką:

„Dzień dobry, przeprowadzam eksperyment społeczny/badanie/eskperyment na temat polskiej gościnności.”

Jeśli eksperymentowany wyraził zainteresowanie, przechodziłem do dalszej części i przedstawiałem sposób mierzenia tej gościnności, czyli udzielenie noclegu.

Elementem metodyki badania było również to, by gościnności nie nadużywać. Po udzieleniu noclegu, udawałem się prosto do wskazanego miejsca, gdzie zostawiałem swoje rzeczy i dalej postępowałem zgodnie ze wskazówkami gospodarza domu, nie prosząc o nic poza szklanką wody do łóżka.

Gościny doświadczyłem w dwóch obszarach: Białowieży i Kazimierzu Dolnym, i zadziało się to praktycznie od razu: w Białowieży w drugim domu, który odwiedziłem, w Kazimierzu Dolnym – w pierwszym. Stąd opracowany przez Thavena współczynnik gościnności wynosił odpowiednio:

Licheń: 0

Słowiński Park Narodowy: 0

Białowieża: 88

Kazimierz Dolny: 100

Pieskowa Skała: 0

Współczynnik obliczany jest następująco: 100 to maksymalny wynik dla danego obszaru. Obszar uzyskuje maksymalny wynik, kiedy zostanę przyjęty od razu w pierwszym domostwie (jak miało to miejsce w Kazimierzu Dolnym). Za każde kolejne domostwo, które mnie odrzuci należy od 100 odjąć 12 punktów, a jeśli zostanę odrzucony także na plebanii – wyzerować.

Ogólnie więc na 500 możliwych punktów Północno-wschodnia ćwiartka Polski otrzymałaby 188. Czy to dużo? Zależy, jak na to spojrzeć. Ja się zawiodłem dosyć pozytywnie, ale jako, że wynik nie przekroczył nawet połowy, to ilościowo nie można na podstawie tych danych powiedzieć, żeby Polska była gościnna.

Wychodzi więc na to, że nie będąc Azjatą ze śmiesznym nazwiskiem i orszakiem w postaci Człowieka Wargi i Kamerzysty można, wbrew moim wstępnym założeniom, doświadczyć jednak polskiej gościnności, ale trzeba też trafić na odpowiednich ludzi. Albo do odpowiedniego miasta. Mam nadzieję, że jakiegoś psychologa, socjologa albo antropologa ta nie-do-końca naukowa praca zachęci do dalszych badań 🙂

Poniżej możesz przeczytać sobie jak konkretnie przebiegał eksperyment w kolejnych obszarach nim objętych:

Etap 1

Etap 2

Etap 3

Etap 4

Etap 5

3 uwagi do wpisu “Raport z eksperymentu

Odpowiedz na Driada Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s