Nagły napad gościa

Weekend, sobota. Dzień jak co dzień w Pabianicach pod Łodzią. Odkurzam sobie właśnie

  •  Diń Doń – odzywa się domofon
  • Towarzyszu! Wróg u bram!(*) – krzyczy Chałka, pół pies-pół wiewiórka. 
  • Domagam się natychmiastowej asysty osoby dorosłej w celu zadania o moją higienę osobistą!(**) – stwierdza mój syn, Adam Mickiewicz, jak zawsze skoncentrowany na sobie ignorujący otoczenie. 

Dochodzę do okna i patrzę, a przed furtką czeka mój dobry znajomy Héctor Bonifacio Echeverría Cervantes de la Cruz Arroyo Rojas, znany wam bardziej jako Szaman. Zaskoczony, ale i wzruszony otworzyłem mu wrota do swojego domostwa. 

Obraz przedstawiający przybycie Szamana w moje okolice. 

  •  Towarzyszu! To nie wróg, to rewolucjonista jako i my, hip hura i wiwat!(*) – Rzuciła Hałka, okładając metodycznie ogonem wszystko i wszystkich. 
  • Doceniam Ojcze twoją chęć powitania gościa, ale uważam że przedstawiona ci wcześniej sprawa dotycząca rejonu moich dolnych pleców jest bardziej paląca. (**) – Adam Mickiewicz nie był pod wrażeniem niespodziewanej wizyty. 
  • Huraaa! Lećmy się bawić – zawnioskował starszy syn, Henryk Walezy. 

I tak oto w nasze progi na następne ~24 godziny zawitał Szaman. Ponieważ jednak nasze domowe rodzinne życie jest raczej monotonne i Szaman wpasował się w ów monotonny rytm niczym kot wpasowuje się w salaterkę, odpuszczę Wam szczegółowej relacji, ślizgając się po szczegółach:

Zjedliśmy sobie pyszny obiad, pieczone trymowane udka z kurczaka z kuskusem i sałatami różnymi, na deser zjedliśmy sobie różne ciasta. 

Później na prośbę Henryka Walezego, Wujek Héctor Bonifacio Echeverría Cervantes de la Cruz Arroyo Rojas uczył go Kung Fu.(***). Takich lekcji odbyło się kilka, a pomiędzy nimi Szaman wielokrotnie lądował na dywanie uruchamiając świat swojej wyobraźni i tworząc z niczego miasta, wyścigi, restauracje, szpitale i realizował inne pomysły Henryka. 

Znalezione obrazy dla zapytania kung fu painting
Szaman uczy mojego syna sztuk walki

Nauczył Adama Całkować w pamięci, francuskich pieśni patriotycznych, oraz robić podwójne salto w tył(****)

Dalej nie wiem zbytnio co się działo, bo niestety musiał oporządzić i odesłać w ramiona Morfeusza, ale wiem z pewnych źródeł wiem że robił coś na swoim komputerku, podejrzewam że wyszukiwał sam siebie w Google bo tak mu trochę z oczu patrzył jakby to często robił. 

Potem miło przespacerowaliśmy się z Pół psem pół wiewiórką nocną porą po dworze, porzucaliśmy mu trochę piłkę, którą Chałka aportowała z pasją bolszewika nacjonalizującego majątki rodowe i we trójkę opowiadaliśmy sobie prastare dowcipy, których przez przyzwoitość nie przytoczę tutaj, ale muszę powiedzieć że niektóre były totalnie zabawne, zwłaszcza te Chałki. 

Wieczorkiem zjedliśmy sobie kolacje, pogadaliśmy o tym co tam w warszawie i w trójkę, razem z moją żoną rozpisaliśmy równania probabilistyczne próbując obliczyć jakie szanse powiedzenia ma jego plan wpraszania się do zupełnie obcych ludzi i czy przypadkiem na jego drodze nie znajdzie się Potężny Gej. 

Później jeszcze przy piwach i innych alkoholach pograliśmy sobie w Trine 2 i Stick Fight: The  Game.

File:Cezanne The Card Players Metmuseum.jpg
Ja i Szaman i przypadkowi nieznajomi gramy późną nocą. 

Następnego dnia Henryk Walezy o 7 rano stwierdził ze idzie oglądać wyścigi samochodowe, wiec wparował do pokoju gościnnego gdzie  szamał Drzeman, oj przepraszam – drzemał Szaman, włączył sobie telewizor i ignorując protesty Héctoa Bonifaciego Echeverría Cervantes de la Cruz Arroyo Rojasa.

Zjedliśmy potem wszyscy pożywne śniadanko w rodzinnym gronie, oczywiście jak zwykle przy tym pieśni patriotyczne(****), po czym Szaman pożegnał się ładnie, przytulił wszystkich i oddalił się w stronę zachodzącego słońca (tak się tylko mówi, to była prawie 11, słońce jeszcze nie zachodziło. Właściwie po odjechał w stronę sklepu Społem, w dodatku jakąś dziwną okrężną drogą)

Znalezione obrazy dla zapytania painting of people leaving
Szaman i jego pomocnicy opuszczają moje domostwo z kanapkami na drogę.

No i tyle. Wpadaj częściej Szamanie, to w końcu przejdziemy to Trine 2!

(*) Tłumaczenie, orginał: „HAŁ HAŁ”
(**) Tłumaczenie, orginał: „Łee Łee!” 
(***) Boksu 
(****) Nie

Thaven, 2018

6 uwag do wpisu “Nagły napad gościa

  1. Pingback: Licheń – Szaman

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s