Nadzieja

Każdego poranka w Śródmieściu widzę szarych ludzi pogrążonych w jakimś głębokim marazmie. Ich oczy są puste, a oni sami jakby nieobecni. Idą złachać swoje umysły w pracy, której nie lubią. Po pracy wracają do partnera, który im się nie podoba albo do pustej kawalerki. I tak co dzień. Odżywają podczas urlopu, a i to nie zawsze. Ale zawsze opowiadają o tym, jak super było na urlopie mimo że np. pokłócili się z partnerem, który im się nie podoba albo wydali mnóstwo pieniędzy na niezadowalające ich bzdury.

 

Psychologowie wrzucili kiedyś szczura (nazwijmy go Łukasz) do akwarium. Kiedy pływał około 5 minut, do drugiego akwarium wrzucili kolejnego szczura (Karola). Dziesięć minut później Łukasz stwierdził, że wszystko jest bez sensu, poddał się, poszedł na dno, no i cóż… Zakończył żywot.

Naukowcy wtedy wsadzili Karolowi do akwarium deseczkę. Ten wdrapał się na nią, odpoczął sobie chwilę, a potem ponownie został wrzucony do kąpieli. Poszedł na dno dopiero w 15 godzinie eksperymentu.

 

Oba szczury poszły na dno!

Po co się starać?

Po to, że rzeczywistość to nie jest eksperyment, a jednak inni ludzie czy siła wyższa z reguły nie są tak okrutni jak naukowcy, którzy chcą bezpardonowo sprawdzić prawa rządzące przyrodą.

I nie, nie jesteśmy w stu procentacch kowalami własnego losu. Nigdy nie trafimy na ludzi, którzy w stu procentach pomogą nam zrealizować nasze marzenia, często nawet nie dlatego, że pozostają w sprzeczności z ich marzeniami, a dlatego że sami wewnętrznie umarli podczas potyczek ze światem. Ale czy to jest powód dla którego samemu warto się poddać i pójść na dno stając się kolejnym balastem ciągnącym tam tych, którzy przyjdą po nas?

3 uwagi do wpisu “Nadzieja

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s