Czy Colonel Sanders sprzedał swoją duszę?

Hej,

 

Nienawidzę wstępów, dlatego słowem wstępu… (śmiało pomiń jak Cię znudzi, nie obrażę się :P)

Dużo osób mówiło mi kiedyś, że mam duży talent do wymyślania teorii. Dlatego też zabłądziłem na psychologię. Uwiodły mnie demagogia Papcia Freuda i niestworzone opowieści Wujcia Junga. Jako licealista marzyłem o tym, że sam zbuduję taki wielki, mądry system i jeszcze bardziej zgłębię tajniki działania duszy ludzkiej!

Na psychologii szybko okazało się jednak, że współczesna nauka jest w dużej mierze podporządkowana biznesowi i nie ma w niej specjalnie miejsca na twórczą syntezę nawet taką bardziej uporządkowaną od pierwszych prób naukowego tłumaczenia ludzkiej duszy. Moje złożone teorie życia, świata i duszy ludzkiej poszły więc na razie do szuflady i opowiadam je jedynie najbliższym z bliskich, bo poświęciłem im dosyć dużo czasu, i serca. Ostatnio jednak zwróciłem uwagę na różne dziwaczne myśli, które pojawiają się w mojej głowie i dla zabawy zacząłem sobie dookoła nich budować teorie podobne do prześladowczych, które to przecież od jakiegoś czasu cieszą się niegasnącym zainteresowaniem w Internecie.

Ten wpis to test tego, czy Wam się takie niedorzeczne wspólne spędzanie czasu ze mną spodoba. Proszę więc o jakieś reakcje, jeśli uznacie, że to fajne 🙂

Zaczynamy!

 

Colonel Sanders

Nie pamiętam, czy KFC obchodziło ostatnio urodziny, czy były to urodziny jego założyciela Harmana Sandersa przezywanego pułkownikiem (ang. Colonel). Z tego, co wiem, Sanders szarży pułkownika się nie dosłużył mimo że przez pewien czas był wojskowym.

Historia Colonela jest dosyć smutna. Jego ojciec zmarł, kiedy mały Harman miał zaledwie 6 lat i chłopiec gotował obiady dla całej rodziny. Później imał się różnych prac, które średnio mu wychodziły, o czym jakiś rok temu pochwaliło się amerykańskie KFC w jednej ze swoich aktywacji reklamowych. Sukces Dziadek z KFC osiągnął dopiero jako starszy pan. Ale za to jaki sukces! W tym momencie jest jedną z ikon American Dream, a jego fastfood jednym z najbardziej rozpoznawalnych na świecie „kościołów” tej małej religii. Sam Colonel zaś nawet po śmierci jest ciągle twarzą ogromnej korporacji karmiącej głodnych na całym świecie. Nie wygląda to trochę upiornie? Facet, który już dawno nie żyje jest dosłownie twarzą swojej firmy na całym świecie, a w USA powstają jego kolejne wcielenia przy każdej większej kampanii KFC włącznie z dosyć dziwnymi jak np. to:

To nie nowość, że ludzie w akcie desperacji wynikającym z ciężkiej sytuacji, nawet jeśli nie są jakoś mocno wierzący, zaczynają „flirtować” z drugą stroną mocy.

„Bóg mnie nie słucha, to może Szatan pomoże. I tak w to przecież nie wierzę w te bzdury, to co szkodzi spróbować.”

Colonel miał ciężkie życie, w którym bardzo dużo rzeczy mu nie wychodziło i najpewniej mocno cierpiał, a w tamtych czasach wiara była jeszcze dosyć mocno zakorzeniona w Stanach. Jest więc taka możliwość, że w akcie desperacji, już jako staruszek, wezwał na pomoc siły nieczyste. A teraz jego dusza pokutuje jako maskotka fastfoodu, który stworzył niedługo przed swoją śmiercią… Szczerze? Ja bym nie chciał, żeby mój wizerunek po mojej śmierci był tak eksploatowany. A Ty?

P. S.
Na koniec zepsuję Ci to logo, bo gdy raz zobaczysz samą głowę Colonela z muszką i dostrzeżesz, że to tak naprawdę rączki i nóżki (rysunkowy ludzik) połączone z przerośniętą głową, to już nigdy tego nie odzobaczysz!

ludzik

 

No i jak podobają Ci się tego typu zabawy intelektualne? 😛 Czekam na reakcję, komentarz albo, oczywiście, krytykę 🙂

8 uwag do wpisu “Czy Colonel Sanders sprzedał swoją duszę?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s