Degustacja The Glenlivet Code

W układaniu whisky można skupić się na tym, żeby smakowało okej i miało odpowiednie procenty – i takie są ogólnodostępne marki tego alkoholu. Można też  zorientować się na to, by napój dostarczał niepowtarzalnych doznań aromatycznych i smakowych – takie są whisky ze średniej i wysokiej półki. Twórcy serii The Glenlivet Alpha, Cipher, a teraz również Code poszli krok dalej. Zapraszają do eksperymentowania ze smakiem i aromatem bez wcześniejszych uprzedzeń nie podając żadnych danych na temat tego, co „powinno się” w nim wyczuć. Miałem wyjątkową przyjemność uczestniczyć w starcie The Glenlivet Code na polskim rynku.

Wiele osób po lekturze postów o degustacjach dopytuje, jak dostać się na takie wydarzenia albo prosi mnie o to, żebym załatwił im wejściówki. Tę drugą moc posiadam bardzo rzadko. Wy macie ją sami dużo częściej 😉 Np. w tym wypadku blogerzy mogli zdobyć wejście uczestnicząc w konkursie organizowanym przez The Glenlivet. Tak że proszę bardzo lajeczek/obserwacja dla stronki, czatujcie na konkursidła i załatwiajcie sobie wejściówki. Sami :3

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Wracając do wydarzenia – zanim mogliśmy odkryć smak The Glenlivet Code, czekała nas istna uczta: dania parowane z różnymi wariantami The Glenlivet. W każdym z nich szef kuchni – nie kto inny jak znakomity Karol Okrasa – umieścił jeden składnik, który nie pasował do bukietu whisky. Kucharz postawił przed nami zadanie, żeby sprobować zgadnąć, który element kompozycji nie pasuje. Zagadki były dosyć skomplikowane, ale praktycznie każda z nich została rozwiązana przez jednego z degustatorów.

 

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Pod koniec imprezy, kameralna salka, w której biesiadowaliśmy wypełniła się nagle siwym dymem. Chwilę później Mistrz tej Ceremonii (i nie tylko tej, ale wielu innych ceremonii degustacji whisky) – niezastąpiony Dariusz Fabrykiewicz – przedstawił zebranym The Glenlivet Code. Zaraz też pojawiło się sparowane z nim danie: cielęcina z czarną marchwią i węglonymi chrupkami w sosie śliwkowo-czekoladowym. Delikates wspaniale komponował się z nutami The Glenlivet Code, które jest jednym z najbardziej specyficznych whisky, jakie piłem. Pachnie jak starsza whisky, a w smaku nadal jest rześka i ma owocowe aromaty, za to finisz przypomina taki, jaki mają whisky średniego wieku. Prawdziwa enigma…

Po punkcie kulminacyjnym imprezy zaproszonych czekała jeszcze krótka gra, w której dzięki złamaniu szyfru można było dostać się do wyjątkowych nagród: czarnego kieliszka degustacyjnego The Glenlivet Code i próbki tej specyficznej whisky, żeby móc zmierzyć się jeszcze z jej nutami smakowymi samodzielnie.

Na koniec dodam tylko, że The Glenlivet Code to whisky limitowana – tak że możliwość spróbowania jej w towarzystwie specjalnie skomponowanej przez Karola Okrasę potrawy i później okazja do przypomnienia sobie całego wydarzenia dzięki jej próbce to bardzo fajny akcent, który tylko zachęca do wkręcania się w kolejne degustacje. Jeśli zdarzyło Ci się przeoczyć, jak to zrobić, to zapraszam kilka akapitów wyżej 😉

Ja swoją próbkę podzieliłem z przyjacielem, który również ceni sobie smakowe whisky. Powiedział, że The Glenlivet Code to jedna z najlepszych, jakie dotychczas smakował. Chyba warto się skusić, bo niedługo może już zniknąć z rynku tak nagle, jak się pojawiła…

4 uwagi do wpisu “Degustacja The Glenlivet Code

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s