Pożar w Kruszynianach

!!!UWAGA!!!
Ostrzegam, że sugestie zawarte w tym artykule zostały wysnute na podstawie znajomości kilku innych przypadków i drogą dedukcji. Mogę właśnie siać paskudną plotę, ale to, co się stało z tatarską jurtą w Kruszyninach wcale nie musi być nieszczęśliwym wypadkiem. To nie pierwszy raz, kiedy podupadająca knajpa na Podlasiu staje w płomieniach.

Plotki plotkami, ale to dosyć typowa historia. W gospodzie coraz mniejszy ruch, inwestycje przestają się zwracać, a zadłużenie rośnie. Ale jak wiadomo z tonącego okrętu pierwsze wyskakują szczury, a nie kapitan! Co więc robi kapitan, żeby okręt przestał tonąć? PODPALA GO! Jak każdy przecież wie, co ma wisieć… Przepraszam, spłonąć, nie utonie!
A nasz lisek (nie żaden tam szczur!) kapitan nie tylko zbiera sowite ubezpieczenie, ale też zaczyna opowiadać na lewo i prawo, jaka to tragedia go spotkała. Wcześniej kończyło się to raczej na zainteresowaniu lokalnych mediów w tak zwanym sezonie ogórkowym (który właśnie wyraźnie przeżywamy). Teraz o płonącej jurcie dowiedziała się nagle cała Polska.

I z tej właśnie okazji oprócz ubezpieczenia naszych domniemanych
poszkodowanych czeka sowita wypłata ze zorganizowanej specjalnie dla nich zbiórki. No i jak teraz stanie nowy interes na zgliszczach starego, to jest już gotowa reklama na całą Polskę! Nic tylko podpalać kolejne knajpy! Troszkę gorzej, jeśli to ludziom spowszednieje, bo wtedy się zrobi nudne, nie będzie zasięgów, a bez zasięgów – pieniędzy i reklamy…

Co wskazuje na to, że przyparty do ściany biznesmen mógł spalić swoje własne gospodarstwo? Wszystkie artykuły jak jeden piszą o wielkości pożaru, stratach i problemach, jakie czekają biednych właścicieli, którym spłonął dobytek życia…
A szuka ktoś sprawcy tego niecnego czynu? Wielka gospoda nie staje w płomieniach ot tak. Jeśli to przypadkowe zapruszenie ognia, to trochę dziwi, że nikt z rodziny podlaskiego biznesmena nie zorientował się, że coś śmierdzi dymem, skądś się kopci i ogólnie zaraz cały dobytek życia może stanąć w płomieniach.
Jak było naprawdę? Pewnie nawet czas tego nie pokaże, bo na takie chłyty markejtingowe decydują się głównie ludzie, którzy mają plecy w okolicznej policji albo chociaż mogą posmarować dłonie stróżów prawa. Ot, żeby chociaż wspomniani stróże mieli je potem z czego umyć…

11 uwag do wpisu “Pożar w Kruszynianach

    1. Trochę mi ta teoria śmierdzi aluminiowymi czapkami. Wbrew pozorom ludzie nie myślą i dopiero po fakcie do nich dociera, że sami mogli przypadkiem z własnej głupoty doprowadzić do tragedii.

      Polubienie

      1. no wbrew pozorom, tak jak pisałem, płonięcie knajp na Podlasiu jest stosunkowo częste. Tak jak zaznaczyłem jednak – mogę się mylić 😉

        Polubienie

  1. No i mylisz się, niestety…
    Płoną (nie tylko w Podlaskiem, bo nie tylko tam ludzie znają np. „Ziemię obiecaną” Reymonta) budynki dobrze ubezpieczone. I dziwnym zbiegiem okoliczności niedługo po takim „nieszczęściu” odbudowa zamienia się w rozbudowę.
    Ale w tym przypadku poszło z dymem 17 lat pracy ludzi, którzy zaczynali od zera. Krok po kroku budowali markę w nawiązaniu do kultury i tradycji swojego narodu. Takie połączenie pasji z pracą.
    I trudno mówić o „podupadającym biznesie” kilka miesięcy po tym jak reklamę zrobiła mu wizyta książęcej pary brytyjskiej.
    A Tatarska Jurta i tak znajdowała się w programie każdego turysty odwiedzającego Bohoniki i Kruszyniany.
    Przykre, że taka była Twoja pierwsza myśl na wiadomość o tym pożarze.
    Jeszcze bardziej smutne, że pewnie nie tylko Twoja.

    Polubienie

      1. Tak, bo podważa jego słuszność. Nie było ruchu i chcąc ratować 17 lat ciężkiej pracy, możliwe, że trzeba było posunąć się do marketingowego wybryku : ]

        Polubienie

  2. Domysły…Ok, wiele już rzeczywiście było historiii wg scenariusza, który opisujesz, ale życie jest na tyle nieprzewidywalne i nielogiczne, że czasem lepiej wstrzymać się z osądem.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s