Dorosłe Dzieci Alkoholików

Dostałem prośbę od Kasi Oberdy z „Wzrost, rozwój, rozkwit” o napisanie posta o tym, jak sobie radzić z uzależnieniami i jak osobom uzależnionym pomagać. Problem jest jednak trudny i zgodnie z badaniami uzależnienie od alkoholu jest jak ciężkie choroby psychiczne. Można je wyciszyć, ale nie można się z niego do końca wyleczyć. Wystarczy jedno piwo ze znajomymi i „uleczony alkoholik” wraca z powrotem na ścieżkę uzależnienia. Coś takiego jak wyleczenie z alkoholizmu na razie więc nie istnieje. Wyciszenie choroby polega na przejściu alkoholika w pełną abstynencję i ciągłe kontrolowanie swojego nałogu. Nie można mówić więc o powrocie do normalności (bo normalny człowiek jak wypije piwo to się nie uzależnia od alkoholu).

Z tego właśnie powodu nie zgłębiałem tematu. Zgłębiłem za to trochę temat rozprzestrzenionego w Polsce problemu DDA i rodzin alkoholowych, dlatego o tym napiszę.

DDA to skrót od Dorosłe Dziecko Alkoholika. Terminem pokrewnym jest DDD czyli Dorosłe Dziecko z rodziny Dysfunkcyjnej. Rodzina dysfunkcyjna to często kolejne pokolenie po rodzinie alkoholowej (czyli DDD często są wnuczkami alkoholików). U DDD pojawiają się podobne schematy myślenia czy zachowania co u DDA.

Część psychologów uważa DDA za termin sztuczny, wymyślony po to, by nabijać kabzę innym psychologom, którzy prowadzą terapię dla takich osób. Jednak jego zwolennicy mają na tyle przekonujące argumenty, że terapia dla DDA cieszy się niegasnącym zainteresowaniem, a spora część osób w niej uczestnicząca zauważa ewidentną poprawę po niej.

 

Jak powstaje DDA?

W „normalnej rodzinie” (o ile coś takiego w naszym nienormalnym świecie w ogóle istnieje) rodzice dbają o siebie nawzajem i o swoje dziecko. W rodzinie alkoholowej rodzic uzależniony dba o zaspokojenie swojego częstego pragnienia, a potem jest niedostępny, drugi rodzic zaś dba o rodzica uzależnionego, a nie o dziecko. Takie zachowanie nazywa się współuzależnieniem i prowadzi do tego, że wyrwanie się z uzależnienia jest jeszcze trudniejsze dla osoby chorej.

Często jest tak, że dziecko też musi dbać o rodzica uzależnionego i staje się dla swojego uzależnionego rodzica rodzicem. Proces, w którym niedojrzałe dziecko pełni funkcję rodzica wobec swojego rodzica nazywa się fachowo parentyfikacją.

W rodzinach alkoholowej i dysfunkcyjnej umysł dziecka nie rozwija się po to, by dobrze radzić sobie w dorosłym życiu, a po to, by dobrze radzić sobie z problemami uzależnionego rodzica. Więcej – ze względu na społeczne tabu – dziecko od małego uczone jest ukrywania różnych informacji i oszukiwania innych, żeby chronić wizerunek chorego rodzica. Często, szczególnie w rodzinach alkoholików dobrze funkcjonujących, prowadzi to do tego, że dziecko zaczyna prowadzić podwójne życie – na zewnątrz rodziny, gdzie próbuje udawać, że wszystko jest w najlepszym porządku i wewnątrz niej, gdzie niedostępność chorego rodzica, jego impulsywność i ciężkie sytuacje, które powoduje zmuszają dziecko do funkcjonowania, na które jego umysł nie jest jeszcze gotowy. Sprawia to często, że dziecko zaczyna się zachowywać w sposób nietypowy i sztywny.

 

Role DDA i DDD

Dziecko w rodzinie alkoholowej i w rodzinie dysfunkcyjnej często nie może być sobą, bo jest podporządkowane problemowi rodzica. Prowadzi to do przyjęcia przez nie roli, którą często odgrywa później także w dorosłym życiu.

Bohater – to dziecko, które swoim świetnym funkcjonowaniem w szkole i sytuacjach towarzyskich skupia uwagę znajomych rodziny na sobie i w ten sposób odwraca ją od problemu alkoholowego rodzica. Ludzie nie są w stanie uwierzyć, że rodzic wzorowego ucznia często zagląda do butelki. No przecież jak w patologii może wychować się taki grzeczny, mądry, niemalże idealnie funkcjonujący człowiek? Bohaterowie w dorosłym życiu często decydują się na pełną abstynencję.

Sytuacja bycia „bohaterem” nie jest naturalna dla młodego umysłu i człowiek pełniący tę rolę uczy się znoszenia bardzo dużych napięć – nie tylko w domu, ale też w szkole i wśród znajomych rodziny. Bohater musi wszędzie zachowywać się idealnie, żeby swoim blaskiem przyćmiewać problemy swoich rodziców. Bohaterowie często są ludźmi sztywnymi i napiętymi. Środowisko może odbierać ich jako pozbawionych luzu i poczucia humoru.

Kozioł ofiarny – każdy kij ma dwa końce. Kozioł ofiarny pełni dokładnie tę samą funkcję co bohater, ale on raczej nie przyćmiewa rodziny swoim blaskiem. Jest zasłoną dymną, która zakrywa problem jego rodziny. Kozłami ofiarnymi zostają dzieci, na które rodzice z rodziny alkoholowej zrzucają winę za konsekwencje ciężkiej sytuacji w domu albo rozdmuchują ich nietypowe zachowania (często służące poradzeniu sobie z napięciem związanym z sytuacją rodzinną). Dziecko uczy się przyjmowania winy, a wkrótce samo zaczyna też stwarzać potężne problemy, które zaprzątają uwagę całej rodziny i znajomych rodziny. Nikt nie ma czasu zajmować się problemem alkoholika, bo wszyscy zajmują się kolejnymi ekscesami, do których posuwa się kozioł ofiarny. Kozły ofiarne często same zostają alkoholikami, w niektórych sytuacjach by alkoholizmem przykryć swoje problemy psychiczne, które wytworzyło w nich funkcjonowanie w zaburzonej rodzinie.

Dziecko duch – w niektórych rodzinach problem alkoholowy jest tak silny, że nie ma w nich miejsca na dziecko, a jednak to dziecko się pojawia. Dzieje się tak też, kiedy problem nie jest aż tak przytłaczający, ale w rodzinie jest już inne dziecko, które zajmuje całą przestrzeń psychiczną pozostałą poza problemem alkoholowym.

Dziecko, na które nie ma w rodzinie psychicznej przestrzeni uczy się nie mówić o swoich potrzebach, nie pokazywać swoich emocji i samodzielnie zajmować się sobą. Takie „grzeczne dzieci” mają często niedorozwiniętą, prymitywną osobowość, bo nikt nie poświęcał im wystarczająco dużo czasu, żeby mogły rozwinąć dojrzałą, zdrowo funkcjonującą.

 

DDA w związkach

Największym problemem dla DDA są związki (nie wiem, jak jest w przypadku DDD w tym temacie). Są bardzo nietrwałe, nawet jak przejdą w stadium małżeństwa. Jest bardzo niewiele małżeństw DDA, które przetrwały próbę czasu. Dziecko wyciąga ze swojej rodziny sztywne schematy funkcjonowania, sama rodzina też często jest zamknięta i ma problem z zaakceptowaniem partnera. Nawet mimo że partner zaspokaja potrzeby DDA, rodzina wysyła kolejne osoby (niekoniecznie robi to sam alkoholik), żeby związek rozbić. Czasem też rodzina mąci w głowie samego DDA tak, żeby odsunął od siebie partnera. Skupia się na jego wadach, wzmacnia kryzysy, które pojawiają się w każdym związku. Rodzina alkoholowa często działa jak jeden zamknięty organizm skupiający się wokół alkoholika i jego problemów. Bliska relacja jednego z „elementów systemu” może doprowadzić do wyjawienia tajemnic, których wiele w rodzinach alkoholowych, albo zmienić zachowanie osoby zaburzonej na tyle, że przestanie stabilizować rodzinę alkoholową, co robiła wcześniej dzięki swoim sztywnym zachowaniom.

Ponadto same osoby DDA są tak zwanymi kryzysofilami – trwanie w ciężkiej sytuacji spowodowanej nałogiem rodzica powoduje, że jeśli nie ma kryzysów w samym związku, DDA są w stanie je wywołać, bo nawykli do funkcjonowania w dużym stresie i ciągłych problemach. W sytuacjach, w których wszystko wydaje się idealne, DDA czują się nieswojo i zaczynają szukać dziury w całym.

Takie funkcjonowanie na pewno nie ułatwia im życia, ale z kolei przygotowuje takich ludzi do stosunkowo łatwego przystosowywania się do bardzo stresujących sytuacji. Chociaż tyle mają ze zbrodni, którą wyrządził im świat.

17 uwag do wpisu “Dorosłe Dzieci Alkoholików

    1. Służę:
      Janet G. Woititz – Dorosłe Dzieci Alkoholików
      Opracowanie zbiorowe – Gdzie się podziało moje dzieciństwo
      Joanna Wawerska – Kus – Zapomnieć? Przebaczyć? Pożegnać się? Czyli o celach terapii DDA

      Polubienie

  1. Bardzo ciekawy artykuł – przeczytałam go z zainteresowaniem, jako że wydaje mi się, iż dotyczy dużej części naszego społeczeństwa. Ciekawi mnie, jakie metody pomocy takim osobom polecasz? Co mówią na temat ich skuteczności badania? Jeśli masz jakieś ciekawe obserwacje i materiały byłoby świetnie – chętnie zgłębię temat!

    Polubienie

  2. Trudny, ciężki temat. Mimo, że wiele się na ten temat mówi i pisze to moim zdaniem nadal zdecydowanie za mało. Nałogi, funkcjonowanie w rodzinie, gdzie alkohol leje się strumieniami, często złamana psychika… I tak naprawdę niewiedza co będzie dalej, brak pomocy, wstyd.

    Chciałabym, by ludzie byli silniejsi i potrafili walczyć z własnymi nałogami…

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s