Ragù Bolognese

Podkreślę na początku, że to kolejny post z serii Males Kitchen (bo nie było już na to miejsca w tytule i podpisie).

Powtórzę za wszystkimi kucharzami: tradycyjnie coś takiego jak Spaghetti Bolognese nie istnieje! Istnieje za to bolońska wariacja ragù, czyli sosu z mięsem, serwowana z  tagliatelle, tortellini lub gnocchi. Trudno określić, kto zaczął łączyć makaron spaghetti z ragù Bolognese (najpewniej amerykanie, bo oni lubią wszystko profanować), ale takie połączenie przyjęło się międzynarodowo i ja też najczęściej przygotowuję ragù w połączeniu z makaronem spaghetti. No cóż, przynajmniej w teorii jestem mocny 😀

Mój przepis na Ragù Bolognese to wynik 12 lat prób i błędów. Ja już się namęczyłem, Ty możesz zaimponować swojej kobiecie od razu 😉

 

Potrzebujesz

  1. 300 gram mielonego mięsa wołowo-wieprzowego
  2. 2 puszki pomidorów krojonych
  3. średnią cebulę
  4. średnią marchewkę
  5. ząbek czosnku
  6. mieszankę ziół prowansalskich
  7. sól
  8. pieprz
  9. olej lub oliwę
  10. makaron (rodzaje podane w opisie; wybierz sobie)

Ewentualnie:

  1. czarne oliwki
  2. pieczarki
  3. pomidory suszone

 

Do dzieła!

Obierz cebulę i pokrój ją w pióra. Obierz marchew i pokrój ją w drobną kostkę. Rozgrzej olej na patelni. W międzyczasie wymieszaj mięso z solą i pieprzem.

W garnku rozgrzej wodę i nasyp soli. Kiedy zacznie bulgotać, dodaj makaron.

Na rozgrzany olej wsyp cebulę. Kiedy się zeszkli, dodaj marchew. Jeśli masz pieczarki, skrój je w kostkę i dodaj chwilę po marchewce. Smaż aż cebulka będzie złotawa. Dodaj mięso, smaż aż zbrązowieje. Zasyp ziołami prowansalskimi i wyciśnij czosnek na mięso z warzywami. Jeśli przygotowujesz wersję z suszonymi pomidorami, dodaj trochę zalewy ze słoiczka. Podsmaż wszystko chwilę razem. Dodaj pomidory krojone z puszki. Duś wszystko chwilę razem. Jeśli przygotowujesz wersję z czarnymi oliwkami albo suszonymi pomidorami to jest moment, żeby je pokroić i dodać do sosu.

Na talerzu ułóż makaron, na makaron wylej sos, całość posyp tartym serem.

Buon appetito!

 

P.S.

NIGDY NIGDZIE NIJAK nie podgrzewaj najpierw sosu pomidorowego i nie dodawaj potem mięsa. Wychodzi z tego niestrawna pulpa, którą osoby poczęstowane wmuszą w siebie z grzecznym uśmiechem. A chyba nie tego chcesz…

Taki sposób przygotowania sragu Bolognese praktykowany był przez kucharki w Mielnie jakieś 14 lat temu. Jedzenie na obozie, na którym wtedy byłem, było tak ohydne, że pamiętam je do dziś. Widząc w jadłospisie Spaghetti Bolognese zaplanowane na ostatni dzień naszego pobytu, wszyscy modlili się do tego dania (no bo przecież trudno je spieprzyć). Okazało się, że mielneńskie kucharki potrafią nawet to. Otóż zmieliły warzywa, które pozostały z całego tygodnia i najpierw podgrzały tę pulpę, a potem do niej dodały resztki mięsa również zmielone z całego tygodnia. Polany tym makaron nie tylko śmierdział, ale miał też niezdrową, pomarańczową barwę i smakował bardziej marchewkami i kalafiorem niż pomidorami. Całość, zamiast startym serem, okraszona została zielonym groszkiem.

Z podgrzewaniem sosu i dodawaniem do niego mięsa spotkałem się jeszcze tylko raz w życiu, co gorsza całkiem niedawno. Byłem jednak grzeczny, jak na dobrze wychowanego człowieka przystało : ]

14 uwag do wpisu “Ragù Bolognese

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s