Jak zostać dobrym psychoterapeutą?

Kolejny post na zamówienie czytelniczki. Nie odpowiem w nim jednak na pytanie: jak zostać psychoterapeutą (bo jak napisałem tutaj, może nim zostać każdy). Napiszę, jak zgodnie z moją wiedzą zostać DOBRYM psychoterapeutą, czyli takim, który z większym prawdopodobieństwem NAPRAWDĘ pomoże w problemach psychicznych.

Motywacja do zostania psychoterapeutą

Zanim jednak przejdę do sedna, poruszę bardzo ważny temat, który prędzej czy później każdy terapeuta będzie musiał przerobić podczas terapii własnej. Jak tak adept psychoterapii w sobie pogrzebie to okazuje się najczęściej, że motywacja do pomagania innym wcale nie jest altruistyczna. Bardzo często u podłoża zostania terapeutą leży jakieś egoistyczne przekonanie mocno powiązane z samooceną osoby. Jeśli naprawdę chcesz zostać psychoterapeutą, będziesz musiała skonfrontować się z tym przekonaniem i ten swoisty „rytuał przejścia” dopiero pozwoli Ci zostać prawdziwym lekarzem dusz. Zastanów się więc na wstępie, czy naprawdę jesteś gotowa, by skonfrontować się z tym, że tak naprawdę nie jesteś altruistką, jako którą siebie postrzegasz 😉

Trening

Większość dobrych szkół psychoterapii wymaga od ucznia doświadczenia klinicznego przed przyjęciem go na kursy. Zdecydowanie łatwiej je zdobyć na studiach psychiatrycznych czy psychologicznych. Niektóre szkoły wymagają też wykształcenia medycznego albo okołopsychologicznego (psychologia, pedagogika specjalna, resocjalizacja itp.)

Kursy

O szkołach, których efekty zostały potwierdzone w badaniach klinicznych możesz poczytać tutaj. Jeśli chcesz mieć większą pewność, że Twoje interwencje naprawdę odniosą zamierzony skutek, wybierz jedną z nich. Jeżeli jednak zależy Ci na prowadzeniu terapii w jakimś innym nurcie, nie krępuj się z przystąpieniem do szkolenia. Jedni stawiają na mierzalne efekty swoich interwencji, a drudzy na przemianę  klienta, którą obserwują w trakcie obcowania z nim. Szkoły obu typów wciąż istnieją i na poziomie opisów przypadków odnoszą efekty. Najważniejsze by szkoła, którą wybierzesz, dobrze „Ci leżała” i była zgodna z Twoimi przekonaniami na temat świata. Psychoterapeuta leczy przede wszystkim swoją osobowością i empatycznym kontaktem, który stworzy z klientem.

Kursy uprawniające do pełnienia zawodu terapeuty trwają około czterech lat i kosztują od 25 do 60 tysięcy złotych. Jest to więc dosyć poważna inwestycja.

Zarobki

Czytasz tak o tych wszystkich obostrzeniach i wymaganiach, ale z tyłu głowy pociesza Cię wizja Twojej skórzanej kozetki i pięknego gabinetu w mahoniu i kości słoniowej…

BŁĄD!

Od kiedy polska rzeczywistość wygląda jak amerykański film? Po czterech latach wymagających kursów i terapii własnej zaczynasz z niewielkim wynagrodzeniem. Jeśli wierzysz w siebie i lubisz ryzykować – samodzielnie (pamiętaj, że jeśli chcesz być naprawdę dobra musisz mieć osobne lokum poza mieszkaniem na swój gabinet!). Jeśli jednak trochę u Ciebie słabiej z wiarą w siebie i chęcią podjęcia ryzyka, a jednocześnie MASZ DOBRE ZNAJOMOŚCI – możesz wystartować w jakimś fajnym ośrodku.

Pacjenci płacą Ci około 100 zł za godzinę pracy, ale musisz z tego opłacić wynajem gabinetu (albo składkę członkowską ośrodka), swoją własną terapię (bez której możesz szybko zacząć szkodzić klientom) i jeśli chcesz być naprawdę dobra – składki członkowskie towarzystw i kolejne kursy.

Ustawiczna kontrola, ustawiczny rozwój

Dobrzy terapeuci poddają się terapii własnej i tak zwanej superwizji.

Ciągłe obcowanie z ciężkimi problemami innych obciąża psychicznie. Często pracując z klientami, terapeuta musi konfrontować się z tematami, w których sam ma problemy. Jeśli terapeuta sam się załamie, to jak ma niby pomóc swoim klientom? Terapia własna pomaga zrozumieć swoje działanie i zmniejsza ryzyko tego, że lekarz duszy wyładuje jakieś swoje zaburzone zachowania na kliencie.

Superwizja z kolei to systematyczna kontrola bardziej doświadczonego kolegi prowadzącego terapię w tej samej szkole. Opowiada się mu o swoich sesjach, a on pomaga rozwiązać problemy pacjenta i doradza, jak pracować, żeby naprawdę pomóc osobie, która zgłosiła się do terapeuty z problemem.

Bycie dobrym terapeutą oznacza też częste wyjazdy na dodatkowe kursy i szkolenia, które pomogą Ci ciągle poszerzać swoje kompetencje w pomaganiu innym. Kto się nie rozwija ten się cofa. Ta zasada ma swoje szczególne zastosowanie w przypadku wszystkich zawodów „miękkich”.

Misja czy hobby?

Niestety nawet największy tuz polskiej psychoterapii – Wojciech Eichelberger nie utrzymuje się jedynie z pomagania zaburzonym ludziom. Jest jednocześnie jednym z najgłośniejszych psychologów biznesu.

Jednym z ważniejszych, polskich psychoterapeutów był też Jacek Santorski, który zupełnie wycofał się z tego zawodu i po prostu został przedsiębiorcą i psychologiem biznesu.

Wiele zmotywowanych do pomagania osób pracuje w różnych miejscach jednocześnie kosztem snu i swojej rodziny. Jeszcze inne o wystarczającej sile charakteru, znajomościach i umiejętnościach organizacyjnych zakładają ośrodki lub szkoły terapeutyczne. Są jeszcze tacy, którzy traktują psychoterapię jako hobby i w tygodniu wykonują pracę dochodową, a w weekendy pomagają potrzebującym.

No cóż, taki mamy klimat…

20 uwag do wpisu “Jak zostać dobrym psychoterapeutą?

  1. Powiem szczerze, że jak zobaczyłem w tytule bloga słowo „Szaman” a później post o psychoterapii, to trochę zwątpiłem. Na szczęście lektura rozwiała wątpliwości:) Bardzo wartościowy, szczery i merytoryczny wpis! Tak trzymać 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  2. Psychoterapeuta to jeden z trudniejszych zawodów. bardzo ciężko na pewnym etapie rozwoju oddzielić pracę od życia prywatnego. To praca dla ludzi o mocnych nerwach. Trzeba być naprawdę odpornym i potrafić stworzyć sobie pewnego rodzaju „ochronkę” aby nie przenosić problemów innych ludzi na siebie. Szacun dla ludzi, którzy pomagają psychoterapią innym.

    Polubione przez 1 osoba

  3. Też mnie bawi myślenie ludzi, że wystarczy zrobić „dobry kurs” na psychoterapeutę i zbija się kokosy. Na uczelni dowiedziałam się od wykładowców, ile zarabialiby, opierając się jedynie na swoim gabinecie. Nie dziwiłam się, że dorabiali, gdzie się dało.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Mnie to nie bawi. Żałuję raczej, że się o tym tak mało mówi. Wiele osób dowiaduje się o tym pod koniec studiów albo po studiach, że wybrało nie tylko cholernie ciężki, ale też niewdzięczny finansowo (i ludzko) zawód 😉

      Polubienie

  4. Powiem Ci szczerze, że czytałam na jestem wdechu. Od jakiegoś czasu bardzo podobają mi się zawody tz. z misją. A inwestycja w samego siebie to najlepsza inwestycja jak mówią ♡

    Polubione przez 1 osoba

  5. Niestety nadal wielu ludzi zostaje psychoterapeutą a jedynie 30% z nich jest naprawdę dobra i wkłada w swoją pracę więcej niż tylko przyjmowanie pacjentów. Dalsze poszerzanie swojej wiedzy i praktyki o wiele kursów to plus dla osoby w tym oraz innych zawodach, miejmy nadzieję, ze takich ludzi, kórzy po zdobyciu zawodu będą dalej chcieli się rozwijąć będzie coraz więcej

    Polubione przez 1 osoba

  6. I jeszcze dobry psychoterapeuta musi nauczyć się milczeć i mądrze wyglądać podczas słuchania. Doświadczenia wykazują, że im dłużej się milczy, tym silniejszy imperatyw w interlokutorze, żeby mówić.
    Aha, mówił mi jeszcze jeden znajomy psychoterapeuta, że pacjenci źle reagują, jeśli ich lekarz zaśnie podczas seansu. A ponoć czasem trudno się powstrzymać.

    Polubione przez 1 osoba

      1. Super. Dzięki za fajną nazwę.
        Teraz, jak ktoś będzie przynudzał, będę mógł powiedzieć: „przeciwprzenosisz mnie depresyjnie” i się nie obrazi.
        😀

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s