The Disaster Artist

Jutro polska premiera, a ja miałem przyjemność uczestniczyć w pokazie przedpremierowym. Wrzucam moje spojrzenie na ten film specjalnie dla tych, którzy wciąż wahają się, czy na niego iść 🙂

 

– Co? Nie znasz The Room? – zapytała mnie znajoma kilka miesięcy temu, a jej oczy urosły jak spodki.

– Nie wiem, dostałem zaproszenia na kilka wydarzeń z projekcją tego filmu, ale plakat z wielką twarzą tego faceta nie zachęca mnie do obejrzenia…

The-Room-Movie-Poster-xlarge_trans_NvBQzQNjv4BqNUHzxaamNmHDqK-YksWRz2o-yMLyYquKCawpyDOW254

– To Tommy Wiseau! On miał chyba jakiś udar…

– Ale co jest takiego super w tym filmie?

– To jest najgorszy film na świecie! Musisz go obejrzeć.

No i obejrzeliśmy. Prawie umarłem w trakcie seansu… Pod koniec autentycznie chciałem chodzić po ścianach. Jednocześnie poczułem się wtedy tak, jak ostatni raz czułem się na stażu podczas rozmowy z dosyć specyficznym pacjentami…

„Nieee… To niemożliwe” pomyślałem wtedy. „Po prostu ten film jest bardzo zły…”

Jakież było moje zdziwienie, kiedy podczas „The Disaster Artist” złapałem się na tym, że z wypiekami na twarzy śledzę kolejne objawy schizotypowego zaburzenia osobowości. Znaczna część pozostałej publiczności panicznie się wtedy śmiała…

„The Disaster Artist” opowiada historię powstania „The Room” czyli jest filmem o filmie. I to nie byle jakim, bo uznawanym za „Obywatela Kane’a” wśród najgorszych filmów świata.  Scenarzystą, reżyserem i odtwórcą głównej roli w „The Room” jest nie kto inny, jak właśnie Tommy Wiseau. James Franco rewelacyjnie wciela się w rolę Tommy’ego włącznie z bardzo naturalnym odegraniem objawów zaburzenia osobowości, o którym wspomniałem. Jest w tym na tyle naturalny i sceny są tak skomponowane, że dla laika mogą być komiczne, a dla osoby, która obcowała z osobami zachowującymi się podobnie do Tommy’ego – odrobinę przerażające. Po obejrzeniu „The Disaster Artist” okazuje się, że tak naprawdę Tommy miał dosyć specyficzne, sztywne cechy osobowości, które wraz z naiwną wiarą w American Dream i posiadaniem ogromnych pieniędzy doprowadziły go stworzenia jednego z najdziwniejszych filmów współczesnego kina. W tym świetle wzbudza raczej litość, niż śmiech, a James Franco (reżyser i odtwórca głównej roli) nabiera w całym filmie cech Stańczyka. Opowiada prawdziwą historię, która wielu może rozbawić, a część osób skłoni do głębokiej refleksji.

Stanczyk_Matejko

Powstrzymam się od oceny, bo dla mnie ten film to nie zwykła tragikomedia, a po prostu dzieło sztuki. Dzieł sztuki nie oceniam.

15 uwag do wpisu “The Disaster Artist

  1. A czemu dzieł sztuki nie oceniasz? To proste:

    Mona Lisa: 8/10
    Gwiaździsta noc: 9/10
    Bolero: 6/10, ale ma klimat
    Jezioro łabędzie: 2/10 płakałem jak oglądałem

    Polubienie

  2. Bardzo ciekawe i intrygujące spojrzenie na film. Co prawda nie jest to gatunek filmowy za którym przepadam, ale dzięki Twojemu wpisowi być może wybiorę się do kina i przekonam się osobiście czy warto go obejrzeć.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s