Wystawa Andrzeja Strumiłły

Andrzej Strumiłło to artysta, który zwiedził pół świata. Zdobył w ten sposób najpewniej rozległe kontakty, ale nawet dysponując nimi, zdecydował się osiąść na Podlasiu w drewnianym domu w Maćkowej Rudzie. W miejscu tym gościł różnych wielkich ludzi świata sztuki. Polska, sielska – anielska wieś wygrała w jego duszy ze skarbami, które oferował mu niemal cały świat.

W ten weekend część prac tego artysty można było zobaczyć w Łomży.

 

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Na wielu obrazach można dostrzec czarną przestrzeń, najczęściej w formie prostokąta. Sam artysta w jej interpretacji wskazuje na inspiracje czarnym kwadratem na białym tle Kazimierza Malewicza.

z19181426V,Obraz--Czarny-kwadrat-na-bialym-tle-

Strumiłło tłumaczy czarną przestrzeń jako symbol ascezy, która pozwala wejść na wyższy poziom duchowości. Ja jednak obcując z jego pracami i nie znając jeszcze słusznej interpretacji odniosłem inne wrażenie. Wiele z dzieł Strumiłły, moim zdaniem, pełnych jest niewyjaśnionego niepokoju. Mroczne otwory, drzwi, „kominki” i inne kształty mogą sugerować wewnętrzny mrok – jungowski archetyp Cienia. Inne prace artysty przedstawiają bestie o cechach piekielnych, co też wskazywałoby na konfrontowanie się z mrocznymi siłami, które drzemią w duszy malarza. Często jest tak, że sztuka jest wyrazem wewnętrznych konfliktów twórcy, nad którymi po przelaniu na papier czy to w formie malunku, czy dzieła pisanego, artysta zdobywa kontrolę. Tematem wielu prac, które widziałem podczas weekendu, a część których Wy mogliście zobaczyć na zdjęciach, jest, moim zdaniem, dusza, próba jej zgłębienia i zrozumienia w czym asceza na pewno jest narzędziem bardzo pomocnym.

IMG_3722

Szczególnie w symbolikę jungowską wpisuje się obraz przedstawiający jajo stworzone jakby z żywej tkanki przywodzący na myśl jungowski archetyp Jaźni (doskonałej pełni ludzkiej duszy), w którą wpisany jest uporczywie niezmienny, kanciasty i martwy Cie(r)ń.

Jeszcze inaczej można spojrzeć na prace Strumiłły analizując czarne obiekty jako wyraz popędu śmierci – freudowskiego thanatosa. Wielu artystów, którzy przeżyli drugą wojnę światową, jak choćby mój ukochany Różewicz, w swoich dziełach bardzo często poruszało mroczne tematy związane z niemożliwością zasymilowania przez ich aparat psychicznych doświadczenia tej wielkiej głupoty ludzkiej. Czarny obiekt – popęd śmierci – znajduje się najczęściej w centrum obrazu, jakby destrudo – energia z nim związana – miała zostać powstrzymana w granicach prostokątnej klatki przez pozostałe elementy kompozycji. Tkwi w nich jednak i jest stałym elementem wielu prac, co świadczy o nienaruszalności i niezmienności rozbudzonego doświadczeniem wojny popędu śmierci.

Cieszę się, że trafiłem na tę wystawę. Była bardzo przyjemną pożywką intelektualną ze względu na wieloznaczność, metaforyczność a jednocześnie pewną ascetyczność malunków, co zdecydowanie odróżniało je od krzykliwych a jednocześnie często w porównaniu z twórczością Strumiłły pustych dzieł wielu młodych artystów współczesnych. Malunki ponad 90-letniego profesora sztuki mają w sobie prawdziwą głębię i mądrość w momencie, kiedy dzieła najnowsze, tak jak i nasza rzeczywistość, często są histrioniczno-narcystyczne i tym zwracającym na siebie uwagę krzykiem próbują zakryć próżnię, o której trudno nawet powiedzieć, że się gdziekolwiek kryje.

10 uwag do wpisu “Wystawa Andrzeja Strumiłły

  1. Dla mnie ten czarny kształt pojawiający się w obrazach, które są tu pokazane, to raczej symbol tajemnicy.
    Można to traktować jako figurę „nałożoną” na cały obraz, która zasłania jakiś jego fragment i domaga się uzupełnienia, tego czego nie widać, wyobraźnią odbiorcy. Może też to być „czarna dziura” – przejście do innego… świata, wymiaru, czasu?
    Szczególnie na tym obrazie, gdzie ten czarny kształt przypomina drzwi uchylone, za którymi jest… No właśnie, co?

    Polubione przez 1 osoba

  2. Po raz pierwszy słyszę o tym artyście, ale bardzo się cieszę, bo warto poszerzać horyzonty, te artystyczne również. Nie do końca trafia do mnie estetyka tego artysty i poszukiwania głęboko utajonej symboliki, ale oczywiście rozumiem, że może się to podobać innym.

    Polubione przez 1 osoba

  3. Lubię wykorzystywać obrazy i twórczość w pracy coachingowej i psychologicznej. Dla mnie osobiście interesujące jest wykorzystanie sztuki do odkrywania tych niezupełnie uświadomionych wartości i potrzeb.
    AB

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s