La Vita

W przerwie międzyświątecznej pojechaliśmy z przyjaciółmi na krótki wypad do Malborka i Sopotu. W Sopocie zdecydowaliśmy się zjeść obiad, ale nie bardzo wiedzieliśmy, gdzie pójść. Wybraliśmy La Vitę, bo kuchnia włoska powinna być dosyć bezpieczna. W restauracji tłumy. Musieliśmy czekać na kilka prostych dań. I tu wtopa. Kelnerzy prowadzą restaurację jak bar półsamoobsługowy. Poprosiliśmy na przykład o dodatkowe talerze i zostały nam podane w postaci pięknej wieży, którą mieliśmy sami między siebie rozdzielić 😛

garfield

Zawsze kiedy idę do włoskiej restauracji, żeby ocenić jak dobrze gotują proszę o Lasagne. Nie wynika to jedynie z mojej dziecięcej fascynacji Garfieldem, ale też z prostego faktu, że Lasagne to danie stosunkowo proste w przygotowaniu, ale bardzo trudno zrobić ją bardzo dobrze. W wielu restauracjach robiona jest też na odwal…

Idealna Lasagne powinna mieć lekko chrupiący makaron po bokach, gęsty, ale nie grudowaty ser i dosyć spoiste mięso. Lasagne zaserwowana przez La Vita nie charakteryzowała się żadną z tych właściwości… Dodatkowo wyglądała następująco:

IMG_3664

Najważniejsze w kuchni włoskiej są sosy. Sos w mojej Lasagne nie smakował jak klasyczna marinara, raczej jak stołówkowy sos pomidorowy podawany ze stołówkowym spaghetti. Był wodnisty i nie miał głębokiego, pomidorowego aromatu. Nie czuć w nim też było mieszanki ziołowej. Pozostałe dania, które zamówiliśmy podobno też nie odnzaczały się dobrymi sosami.

IMG_3667

Nawet chlebek czosnkowy to był zwykły chleb (nie ukrywajmy, że wysokiej jakości, ale po prostu chleb, a nie specjalne pieczywo) z rozgniecionym czosnkiem i serem. Żeby nadać mu gourmetowy charakter sprytna obsługa posypała całość świeżą rukolą.

IMG_3669

Ale jest jedna rzecz, za którą La Vitę należy pochwalić. To wystrój i klimat łączący klasykę z nowoczesnością. No tylko jak się ma pomysł na klimatyczny wystrój, ale nie jest się najlepszym kucharzem, to chyba warto rozważyć założenie jakiegoś klubu, a nie restauracji…

Podsumowując – braki kulinarne restauracja próbuje nadrobić robieniem wrażenia. Chyba nie tędy droga…

3/10 za całokształt.

11 uwag do wpisu “La Vita

  1. Właściciel lokalu La Vita w Sopocie
    Nie bardzo się sprawdzał w kuchennej robocie.
    Więc ktoś mu doradził: Zrób tak mój kochany,
    By goście z zachwytem gapili się w ściany,
    Nie w talerz… I po kłopocie.

    Polubione przez 1 osoba

  2. Powiem szczerze że zapomniałeś mi tak dokładnym opisem idealnej lazanii. O ile robiłam sporo rzeczy już o tyle lazanię zawsze jem biedronkową – wiem wstyd… lubię Twój sposób pisania!

    Polubione przez 1 osoba

  3. No więc zrobiłam się głodna haha Mój mąż jest lasaniożercą i uwielbia niczym ten kot z bajki 🙂 ale byle czym się nie zadowoli 🙂 ja preferuję wege 🙂 Może kiedyś zrobię hmmm pozdrawiam 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  4. Obraz świetny, ale lasagne mnie załamało. Również wybierałam zawsze lasagne w każdej możliwej włoskiej (i pseudowłoskiej) restauracji. Jednak u mnie to wynikało po części z zamiłowania do Garfilda i czystej miłości do lasagne 🙂

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s