Failed Digital Detox

Nie podejrzewałem, że będzie tak trudno…

Z okazji Świąt spędzanych u rodziny, gdzie dostęp do Internetu był dosyć ograniczony zdecydowałem się na digital detox.

Mimo że ograniczyłem moją obecność w social media do minimum, to i tak codziennie co najmniej kilka minut spędzałem w Internecie ❤

 

Dzień pierwszy: 23 grudnia

Zapomniałem wyłączyć dane komórkowe. Kumpel – klient pisze o sprawach biznesowych. Kumpel, z którym robimy dla niego materiały, pisze, że temu pierwszemu zależy na czasie. Sprawdzam.

Przy okazji zajrzę na insta, a co…

 

Dzień drugi: 24 grudnia

Wysyłam życzenia SMSami. Praktycznie wszyscy znajomi odpowiadają na Facebooku ❤ Jestem grzeczny i też odpowiadam na Facebooku.

 

Dzień trzeci: 25 grudnia

Druga partia życzeń na FB. Odpowiadam.

 

Dzień czwarty: 26 grudnia

I tak mi już nie wyszło. Oglądam co tam u znajomych na insta…

 

Dzień piąty: 27 grudnia

Przyjaciel kontaktuje mnie ze swoją znajomą potrzebującą pomocy w sprawach marketingowych przez Facebooka.

 

Dzień szósty: 28 grudnia

Dotarła do mnie książka Tomasza Wojewódzkiego, którą niedługo będę recenzował. Jedyny kontakt jaki mam z Tomkiem to Facebook. Piszę, żeby podziękować i życzyć szczęśliwego nowego roku…

 

Dzień siódmy: 29 grudnia

Już na bieżąco odpowiadam na wiadomości i przeglądam sobie insta. I tak dawno przysłowiowy chuj bombki strzelił…

 

Dzień ósmy: 30 grudnia

Jednoniowa wycieczka do Malborka i Sopotu. SNAPCHAT TIEM!!1

 

Dzień dziewiąty: 31 grudnia

Wiadomo! Życzenia Noworoczne! No i trzeba ustawić przejazd na blablacar przecież…

 

Efekt jest taki, że nie było dnia, żebym nie korzystał z Internetu. Odpocząłem od blogowania, zminimalizowałem moją obecność w social media, ale nie udało mi się jej kompletnie wykluczyć, w co celowałem…

Aż przypomniał mi się pewien eksperyment psychologiczny sprzed pięciu już lat (Boże jak ten czas leci):

http://joemonster.org/art/25975

Wiem, że źródło nie najlepsze, ale jest tutaj dosyć rzetelnie opisane badanie, które kiedyś zostało przedstawione w kilku ważnych, polskich gazetach, a które wtedy był dla mnie dosyć wstrząsające. Dziś wyraźnie sam należę już do grona uzależnionych zombie…

15 uwag do wpisu “Failed Digital Detox

  1. Aż strach pomyśleć, co by się stało, gdyby nagle odcięto wielu z nas na tydzień lub dłużej od Internetu. 😀 Kto czyta książki, albo ma inne, nieelektroniczne zajęcie, pewnie przeszedłby gładko, ale pozostali…
    Podziwiam, że w ogóle próbujesz takiego detoksu, ja już dawno przestałem, choć nie uważam się od uzależnionego od nowoczesnych technologii. Po prostu to tak silnie przesiąka codzienne życie, że bez wielu z tego co wymieniłeś nie sposób normalnie funkcjonować, gdy już się zaczęło z tym obcować.

    Polubione przez 1 osoba

  2. Czy ja wiem czy to takie trudne? Praktycznie w każde wakacje do internetu zaglądam tylko celem zasięgnięcia informacji o lokalnych atrakcjach i dojazdach, względnie wysłania zdjęcia do rodziny (ekwiwalent pocztówki). Poza tym, internet nie jest mi do niczego potrzebny – ulubione blogi nigdzie nie uciekną, newsy programistyczne też nie, a do zabijania czasu na wakacjach mam książki.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s