UWAGA SŁOIKI!!!

Przyznajcie się! Jeśli mieszkacie w dużym mieście jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że jesteście słoikami! Albo chociaż Wasi rodzice byli.

Kiedyś obraźliwe, dzisiaj to przezwisko straciło swój pejoratywny wydźwięk i ludzie nawet z pewną dumą mówią o sobie jako o słoikach.

Ja jestem takim słojem level up, bo nie dość, że jak wpadam do rodziców albo dziadków, to dostaję od mamy albo babci wałówkę, to sam sobie do pracy też robię. Tak że dosyć często paraduję z torbą ze słoikiem, albo jego plastikowym zamiennikiem 😛

Ale się w ogóle tego nie wstydzę! Moja mama, kiedy pracowała we Francji gotowała u znanej aktorki Renée Saint-Cyr, do której na kolacje przychodzili paryscy artyści. Przyzwyczaiłem się już do pysznej szamy ze słoja albo innego opakowania 🙂

W tym tygodniu przywiozłem od mamy indyka w sosie anasowym, gulasz z dziczyzny i flaki. Te ostatnie zabrałem sobie do pracy. I jak zwykle są przepyszne ❤ Do gulaszu, zaś, dosmażyłem sobie trochę papryki i wcinam go pisząc tego posta 😀

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

A Wy już teraz wiecie czemu kocham gotować. I jeść 😉

11 uwag do wpisu “UWAGA SŁOIKI!!!

  1. Jestem z Krakowa i mieszkam w Krakowie i mimo, że „słoikiem” nie jestem to sama noszę do pracy zupę w słoiku. 🙂
    Określanie kogoś mianem „słoika” bardzo mi się nie podoba. Może dla niektórych nie jest to określenie pejoratywne, ale mnie samą źle się ono kojarzy. Sama tak nikogo nie nazywam i nie chciałabym być tak nigdy nazywana.

    Polubienie

  2. Ja mimo, że zasiedziały w Warszawie od trzydziestu paru lat to nadal od mamy wożę słoiki, bo takich ogóreczków kiszonych jak ona to nikt nie robi i w Wawce wśród moich przyjaciół są rarytasem. I tak do tego słoikowania przywykłem, że mój syn już w Wawce rodzony obowiązkowo gdy wraca do siebie (3 ulice dalej) targa słoiczki obowiązkowo. A tak swoją drogą narobiłeś smaka na ten gulasz z dziczyzny.

    Polubione przez 1 osoba

  3. Niech pierwszy rzuci kamień ten co nigdy ze słoika mi od mamy/babci/cioci nie wracał. Ja tam jestem z dużego miasta, rodzice mieszkali trzy ulice dalej i nie raz nie dwa z wałówą do domu wracałam. Bo moja mama jako ta typowa „matka Polka” jak już coś gotowała to dla pułku wojska. Ktoś to musiał zjeść :]

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s