Lęk

Od kiedy wystartowałem z blogiem, wielu znajomych a później też czytelników sugerowało, żebym napisał po prostu o radzeniu sobie z lękiem. Szczególnie po poście o lękach egzystencjalnych. No to piszę.

 

Czym jest lęk?

Lęk to emocja, która nie ma fizycznej przyczyny. Właśnie to odróżnia ją od strachu. Kiedy boisz się dużego, bezpańskiego psa, który warczy na Ciebie – to strach. Kiedy boisz się, że Twoim bliskim coś się stanie – odczuwasz lęk.

Lęk może być mniej lub bardziej racjonalnie uzasadniony i jeśli obawiasz się czegoś w oparciu o solidne przesłanki, może być nawet przydatny. Bardzo często jednak nie jest w ogóle potrzebny i odgrywa rolę pasożyta, który przeszkadza Ci w codziennym życiu.

 

Skąd się bierze?

Na wszystko w psychologii można spojrzeć z kilku różnych punktów widzenia. Jeśli spojrzymy na lęk od strony perspektywy czasowej, to wynika on z nawyku do życia w przyszłości.

lęk

Tak, wiem, że to śmierdzi Paulem Coelho, ale jednocześnie pokazuje, że już starożytni wiedzieli skąd się bierze lęk. Tutaj od razu pojawia się jeden ze sposobów na lęk, szczególnie taki, który nie ma określonej przyczyny – sprowadź się do teraźniejszości. Zacznij działać, być tu i teraz. Weź kąpiel, poczytaj ciekawą książkę, umów się z przyjaciółmi. Zacznij żyć, a uniemożliwisz sobie zajmowanie się lękiem. Jeśli dobrze to rozegrasz, może uda Ci się wytworzyć nawyk wypierania lęku relaksem i jak tylko poczujesz lekkie jego uszczypnięcie, urwiesz mu łeb zanim zdąży Ci napsuć krwi.

existential

Patrząc z innej strony, przyczyną lęku jest to, że rodzice dali nam przykład odczuwania go albo sami nie kontenerowali naszego lęku. W pierwszym wypadku uczymy się bać przez naśladowanie.

Tata leci samolotem, mama nie śpi w nocy. Pije kawę i pali papierosy. Czeka, aż zadzwoni, że jest już na miejscu. Jeśli taka sytuacja się powtarza, dziecko może się nauczyć, że podróże są niebezpieczne. I kiedy już dorośnie, dzwoni po dziesięć razy sprawdzając czy z mężem/dziećmi/przyjaciółmi wszystko w porządku.

„A dojechałeś już?”, „Gdzie jesteś?”, „Co robisz?”, „Wszystko w porządku?” pewnie część z Was zna takie teksty na wyrywki…

Jak sobie poradzić, kiedy lęk może wynikać z naśladowania rodzica? Jeśli relaks (książka, modlitwa, sport, kąpiel, spotkanie z przyjaciółmi, masaż itp.) nie pomaga, można spróbować dialogu wewnętrznego. Jest spore prawdopodobieństwo, że ważna osoba, kiedy się bała, uzasadniała swoje zachowanie albo, że Twoja nieświadomość znalazła sobie jakieś jego uzasadnienie.

– Mamo, dlaczego się tak boisz?

– Bo wiesz, córeczko, loty samolotem są bardzo niebezpieczne. Często słyszy się o katastrofach. Ludzie w nich umierają albo znikają, albo tracą pamięć…

Wtedy człowiek, który obecnie boi się podróży, był dzieckiem i nie bardzo miał jak dyskutować z przerażoną matką. Teraz jednak może podyskutować sam ze sobą, a konkretniej z przekonaniami, które dostał od rodzica „w prezencie”.

Kontenerowanie lęku

Co to właściwie jest?

W dużym uproszczeniu – kiedy dziecko nie radzi sobie z negatywnymi emocjami: gniewem, lękiem, rozpaczą, RODZIC POWINIEN PRZEJĄĆ TE EMOCJE. Uspokoić malucha, przytulić go, wytłumaczyć, że wszystko się ułoży, że teraz może czuć się najgorzej na całym świecie, ale to wszystko przejdzie, że to w porządku czasem tak się czuć. Zdarza się jednak tak, że rodzic sam nie potrafi sobie poradzić ze swoim lękiem, co tu mówić o przetwarzaniu lęku dziecka. Albo znowu – ma dziecko w nosie, bo się zajmuje sobą. Jeśli żadna ważna osoba w życiu dziecka nie będzie kontenerowała jego emocji, dziecko nie nauczy się radzić sobie z nimi i będzie się czuło opuszczone w sytuacji ich odczuwania.

Jak sobie z tym poradzić? Tutaj najlepsze byłyby techniki wymagające kontaktu z drugą osobą albo wyobrażeniowe (zależnie od rozwinięcia wyobraźni tego, kto ma problem z lękiem). Dlatego jeśli wcześniej wspomniane spodoby nie działają, a lęk dalej jest uporczywy, warto porozmawiać ze specjalistą.

 

Inne techniki

Jest też kilka technik, które działają punktowo, ale mają szanse na uogólnienie się.

Desensytyzacja – TYLKO DLA LUDZI, KTÓRZY MAJĄ COJONES I WIERZĄ W SIEBIE. STOSUJESZ NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ!!! Czujesz lęk. Super. Łapiesz byka za jaja. Skup się na nim, pogłęb go. I wytrzymaj. Ześwirujesz albo go pokonasz.
Czasem przydaje się druga osoba, która pomoże go skontenerować, ale to trochę oszukiwanie i efekt jest słabszy. Nasz mózg nie potrafi długotrwale odczuwać bardzo silnych emocji, bo się męczy. Przy pewnym natężeniu zaczyna blokować odczuwanie. Jeśli nauczy się blokować odczuwanie lęku, wygrałaś!

Medytacja bezpiecznego miejsca – raczej nie rozwiąże problemu, ale pomoże obniżyć poziom lęku. Szczególnie po nieudanej desensytyzacji (serio, stosuj ją tylko, jak wiesz, że Ci się uda :P). Rozluźniasz wszystkie mięśnie ciała (poszukaj sobie skryptu na rozluźnienie w Internecie) a następnie przenosisz się do miejsca, w którym czujesz się spokojnie i bezpiecznie (może to być las, morze, góry itp.). UWAGA – dobrze, żebyś miała chociaż średnią wyobraźnię.

Stopniowa ekspozycja – zapamiętaj sytuacje, w których czujesz lęk. Wypisz je sobie na kartce i napisz przy każdej poziom lęku, jaki odczuwasz (na skali od 10 – zaraz oszaleję do 0 – wcale). Teraz wybierz jedną, która jest najbardziej kłopotliwa i zastanów się w jakich sytuacjach czułabyś podobny lęk, ale lżejszy. Wypisz je sobie na kartce razem z punktową oceną nasilenia lęku. I wystaw się na najsłabszą sytuację z listy w rzeczywistości albo w wyobraźni. Zobacz, jak sobie z nią radzisz. Jeśli wytrzymasz lęk niższego natężenia, spróbuj wejść na wyższy poziom i tak, aż Ci się uda dojść na samą górę. Po pokonaniu każdego ze stopni, będziesz wytwarzać kolejne mechanizmy radzenia sobie z lękiem i wejście wyżej powinno być coraz łatwiejsze.

 

Jeśli nie zaspokoiłem Twojej ciekawości, pisz w komentarzach albo na maila (sekcja „Napisz mi coś fajnego”).

25 uwag do wpisu “Lęk

  1. Boję się latać samolotami, a mimo to podróżuję. Testuję różne metody, od alkoholu, przez leki po oddychanie, ale nie znalazłam jeszcze tej idealnej. Spróbuję stopniowej ekspozycji! Dzięki.

    Polubione przez 1 osoba

  2. Moja ciocia zawsze tak reagowala, kiedykolwiek ktos z rodziny, gdzies jechal, mial zadzwonic po bezpiecznym dojechaniu na miejsce. Mnie tez bardzo to uspokaja… Czyli w moim przypadku to zachowanie i lek nabyty. Dowiedzialam sie czegos. Pozdrawiam serdecznie Beata

    Polubione przez 1 osoba

  3. No dobra, a co jeśli w sumie czuje lęk bardzo często o nasileniu np. 3-4, ale w sumie nie do końca wiem co go powoduje? Takie jakby ciągłe napięcie. Może troche wynikające z braku czasu lub nieumiejętności się zrelaksowania? Nie wiem, coś poradzisz?

    Polubienie

  4. Bardzo dobrze rozłożony lęk na czynniki pierwsze. Ja jednak unikam sytuacji w których się boję (na ile jest to możliwe), czyli nie oglądam horrorów bo pewnie nie spałabym przez miesiac, nie oglądam filmów przyrodniczych o pająkach i odpuszczam sobie wszelkie podnoszenie adrenaliny w wesołym miasteczku..:)

    Polubienie

      1. mówią, że wiedzy nigdy dość, ja już wiem chyba wszystko na temat tej upierdliwej pani, ale poskromić jej na stałe na razie się nie udaje i pewnie nie uda… w każdym razem będę się zakradać do Ciebie i podczytywać 🙂

        Polubione przez 1 osoba

  5. Zupełnie niedawno, w wyniku pewnych osobistych doświadczeń i obserwacji, zastanawiałam się, czy to nie jest tak, że niektóre osoby, po prostu… lubią się bać. Że to jest nawykowe u nich (jak np. reagowanie w złości – krzykiem). I niby nie cierpią tego stanu, chciałyby od niego uciec, ale mimo wszystko trwają w lęku.
    Co o tym sądzisz?

    Polubienie

    1. U niektórych lęk może pełnić pragmatyczne funkcje w relacjach, w których funkcjonują. Boją się, więc ludzie je otaczający zaczynają się na przykład o nich troszczyć, nagradzać ich itp. W ten sposób takie osoby uczą się, że lęk jest czymś fajnym 😛

      Polubienie

  6. No tak, na dłuższą metę działa to jednak odpychająco; przynajmniej na mnie.
    Tak, i znam takie wytłumaczenie postaw lękowych.
    Nie sądziłam, że, choć wyuczona – taka postawa może być, taka… hm, autentyczna. 😉 To, co widziałam i co czasem widuję, pokazało mi, że te osoby rzeczywiście wierzą w to, co odczuwają. Niesamowite!
    Ale kogoś takiego można by np. zapytać: – Mhm, lęk jest jednak czymś fajnym, nieprawdaż?!

    Polubienie

    1. Wątpię, by tak na to odpowiedział. Człowiek to złożony system i upraszczając, to, czego się wyuczył organizm, wcale nie musi być spójne z tym, co człowiek o sobie myśli. Takie podzielenie człowieka na co najmniej dwa systemy tłumaczy np. czemu niektórzy się samookaleczają.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s